Zielono mi, czyli hossa

Byk jest zwierzęciem, które kojarzy nam się przede wszystkim z amerykańskim rodeo i oczywiście z rolnictwem, ale w świecie ekonomii także odgrywa on pewną rolę. Tak się składa, że byk jest symbolem hossy, a więc jednego z dwóch najważniejszych zjawisk spotykanych na giełdach papierów wartościowych. Hossa to, mówiąc w pewnym uproszczeniu, tendencja wzrostowa.

Wtedy wskaźniki giełdowe są zdominowane przez kolor zielony, oznaczający wzrosty notowań poszczególnych spółek oraz indeksów. Im częściej hossa występuje, tym lepiej dla giełdy i rzecz jasna dla gospodarki.

Niestabilność hossy

Hossa jest przedmiotem wielu analiz ze strony ekonomistów i jej istota jest generalnie dość prosta.

Są wzrosty, więc mamy do czynienia z hossą. Inwestorom dobrze się wiedzie, spółki mają świetne wyniki, koło zamachowe gospodarki kręci się w odpowiednim tempie. Jednak to jak hossa się kształtuje i jakim podlega procesom w ramach gry giełdowej to już zupełnie inna sprawa.

Tu dochodzi do głosu element nieprzewidywalności, ponieważ hossą łatwo zachwiać. I nigdy nie wiadomo, w którym momencie ten moment zachwiania nastąpi.

Spadek zawsze będzie

Długotrwała hossa nie ma prawa utrzymywać się w nieskończoność, ponieważ podlega ona podobnym prawom jak cykl koniunkturalny w ramach gospodarki.

Możemy notować wzrost przez długi czas, ale zawsze w pewnym momencie dochodzi do zjawiska spadku. Z giełdą jest podobnie, choć akurat w tym zakresie niekoniecznie musi istnieć bezpośrednia zależność pomiędzy kondycją gospodarki w państwie a nastrojami na giełdzie. Te bowiem podlegają czasami pewnym niezależnym czynnikom.

.