Element hazardu w grze giełdowej

Mówi się czasami, że giełda jest rajem dla hazardzistów. Czy to słuszne stwierdzenie? Trudno odmówić mu przynajmniej częściowej trafności. Faktem jest bowiem to, że na giełdzie można w szybkim tempie dużo zyskać, jak też stracić. A przecież właśnie te dwa zjawiska są bardzo charakterystyczne dla hazardu.

Są jednak zasadnicze różnice pomiędzy wizytą w kasynie a inwestowaniem na gruncie giełdowym. Kasyno skazuje nas w całej rozciągłości na ślepy los, natomiast giełda przynajmniej do pewnego stopnia opiera się na sztywnych procesach.

Szczęście pomaga

Giełdą rządzą prawa ekonomii i tak naprawdę nie są one aż tak skomplikowane. Sęk w tym, że nie zawsze jesteśmy w stanie stwierdzić, jakie posunięcie będzie w danym momencie właściwe.

Czy już sprzedawać akcje? A może jednak poczekać? Czy to odpowiednia chwila, by realizować zyski? Takich pytań inwestorzy giełdowi zadają sobie wiele i nie ma się co czarować – łut szczęścia odgrywa w tym wszystkim niemałą rolę. Dokładnie tak jak w kasynie. Gdy passa nam sprzyja, możemy wyjść z niezłą sumą.

Giełda uzależnia?

Trudno znaleźć na ten temat wiarygodne badania, ale jest całkiem prawdopodobne, że niemała część aktywnych giełdowych graczy to ludzie do pewnego stopnia uzależnieni od tej adrenaliny.

Podejmują oni inwestycyjne ryzyko i biorą udział w złożonej, finansowej grze. Trudno jest przewidzieć jej wynik, aczkolwiek znawcy są w stanie robić to na tyle trafnie, że nigdy nie odchodzą z placu boju całkowicie pokonani. Co najwyżej nieco poobijani. Giełdowy hazard można mimo wszystko łatwiej okiełznać.

.